Parafia MB Częstochowskiej w Szpakach
Miejsce kultu św. Józefa

DIECEZJA
SIEDLECKA

   
A A A
A A A A

28 lipca 2021 r. Imieniny obchodzą: Wiktor, Innocenty, Aida

  Niech św. Józef błogosławi wszystkim wchodzącym na tą stronę...    
LITURGIA SŁOWA



Czytania:
(Wj 34, 29-35); (Ps 99 (98), 5-6. 7 i 9); Aklamacja (J 15, 15b)
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

LINKI
Diecezja Siedlecka
Katolickie Radio Podlasie
EKAI
Episkopat
ECHO
Strona Episkopatu Polski
Lednica
Portal młodzieżowy "Tu jest bosko"
Strona dla najmłodszych
Nasz Dziennik
Dla Polski
Gmina Kornica Stara
 
Słuchaj na żywo KRP


        

 
MENU
Strona główna
Komunikaty
Ogłoszenia parafialne
Historia
Kontakt
 
ŚWIĘTY JÓZEF
Tekst nowenny
Napisali o nas
Wasze świadectwa ...
Nowenna w roku 2021
 
 


stronę odwiedziło już


osób



INTENCJE
DO ŚW. JÓZEFA

wpisz intencję

zobacz wszystkie intencję
 
Historia
 
 

 

Wybierz kategorie:

Historia powstania kościoła...


Historia powstania kościoła i parafii w Szpakach wiąże się z czasami unickimi. Po uzyskaniu wolności w 1918r rozpoczęły się czasy radości. Wszyscy mieszkańcy Szpaków mogli uczęszczać do kościoła katolickiego; zostali w parafii Górki. Wieś przedtem rozdarta podziałami obecnie żywo zabrała się do pracy na rzecz środowiska i społeczności wsi. Dzieci szpakowskie uczęszczają do szkoły w Szpakach – początkowo prywatnej, potem do publicznej; powstaje potem Ochotnicza Straż Pożarna. Mieszkańcy Szpaków udzielają się w parafii Górkach. Mężczyźni od 1929 tworzą orkiestrę, która uświetnia uroczystości kościelne. Straż pożarna bierze udział w gaszeniu pożarów, które zdarzają się dość często w okolicy. We wsi działa Koło Gospodyń i Kółko Rolnicze „Niwa ”. Zostaje pobudowany i oddany do użytku 1933 Dom Ludowy i Remiza. W dalszej kolejności powstaje inicjatywa budowy szkoły. Niestety wojna przekreśla to zamierzenie.

W czasie wojny mieszkańcy wsi biorą udział w działaniach wojennych. We wrześniu 1939 r. m.in. zginął w Borach Tucholskich Jan Patralski, w Ostaszkowie – Katyniu Jan Szpura. Ludwik Kruk brał udział w bitwie pod Monte Casino. Za udział w walce otrzymał odznaczenie, które znajduję się jako wotum w głównym ołtarzu dzisiejszego kościoła. Odznaczył się również Franciszek Piałucha – mechanik pokładowy samolotu bojowego.

Jeszcze przed wojną prawdopodobnie po roku 1927 pojawiła się myśl o podjęciu inicjatywy budowy kaplicy w Szpakach. Do Górek – parafii było dość daleko. Przy ostrych zimach i błotnistych drogach do kościoła można było dostać się tylko furmanką. Tak, że w zasadzie szpakowscy parafianie bywali w nim nie w każdą niedzielę – nie wspominając o chorych i dzieciach. Prawdopodobnie wraz z odznaczeniami dla unitów otrzymanymi w  1927 roku ówczesny Papież Leon XIII przeznaczył pewną sumę na wybudowanie pamiątkowej kapliczki w Szpakach, o której to wspomina Florentyna Piotrowska w liście pisanym do biskupa siedleckiego w 1953 roku.

Pomysł ten nie został zrealizowany. Lata wojny; pierwsze lata po wojnie, to tak, jak w całym kraju „trudne czasy”. Prześladowania wywozy na roboty do Niemiec, troska o przeżycie, łapanki, prace konspiracyjne; udział w AK to tylko niektóre hasła wiążące się z czasami wojny. Potem pierwsze lata powojenne; partyzantka i wreszcie maj 1952r – aresztowanie i osadzenie w więzieniu mieszkańców wsi Szpaki za działalność w Armii Krajowej.

W 1953r w styczniu zostaje we wsi oddana do użytku nowo wybudowana szkoła w Szpakach.

A już w lipcu tegoż roku pojawia się pierwsza prośba napisana do biskupa siedleckiego o pozwolenie budowy kaplicy w Szpakach.

Są to czasy trudne. Czasy Polski Ludowej. Aby dostać pozwolenie od władz duchownych należało najpierw uzyskać od władz państwowych a z tym nie było łatwo!

Mieszkańcy Szpaków w swojej prośbie skierowanej do biskupa piszą z wielkim zatroskaniem o rozwój duchowy wsi; piszą o osłabieniu ducha wiary w potomkach unitów; o tym, że brakuje im opieki duszpasterskiej, poczuwając się do winy, że nie uczęszczają dość regularnie na Mszę Św. Wiąże się to również z przygnębieniem, jakie poruszyło wieś spowodowane aresztowaniami.

Z tym, że potrzebna jest kaplica w Szpakach zgadza się ówczesny ks. Proboszcz w Górkach – ks. M. Bujno, pisząc w wyjaśnieniu dotyczącym sprawy prośby swych parafian ze Szpaków. Jednocześnie wyraża obawę, czy jeśli powstanie kaplica w Szpakach, będzie mógł podołać wszystkim obowiązkom duszpasterskim, bowiem na parafii w Górkach pracował wówczas sam.

Następna  data pisma wysłanego do Kurii w Siedlcach to styczeń 1957r. Pismo zwiera prośbę ponowną o błogosławieństwo ks. Biskupa i wyrażenie aprobaty na budowę świątyni (kaplicy w Szpakach).

Prace wokół tej sprawy to nie tylko pisma wysyłane do Kurii, prośby delegacji wysyłanej przez mieszkańców do Górek i Kurii w Siedlcach to również pierwsze zbiórki pieniędzy na budowę kościoła, wieczory zimowe, kiedy najbardziej zapaleni pomysłem mieszkańcy zbierają się, radzą i i snują plany budowy. Z tego okresu zachował się protokół zebrania wiejskiego. Zbiórkę na cel budowy zapoczątkowała Florentyna Piotrowska – wnuczka zesłańca za wiarę – unity Stefana Piotrowskiego. Była ona jednocześnie orędownikiem tej sprawy u biskupa Świrskiego.

    Pierwszy pomysł na kaplicę wiązał się z wybudowaniem przez Zaliwskiego Edwarda ok. roku 1946 drewnianego młyna. Żona jego, Maria, po śmierci męża, zaofiarowała się przeznaczyć ten piętrowy budynek na kaplicę. Jednak, ponieważ był on na prywatnej posesji nie wyrażono na to zgody. Wobec tego poszukiwano innego lokum. Znaleźli się ofiarodawcy działek budowlanych: Jan Rumowski, Józef Saczuk, Józef Baj, o powierzchni 18 arów. Ich działki położone w środku wsi między Nowymi a Starymi Szpakami stać się miały placem kościelnym. Ukonstytuował w lutym się również Społeczny Komitet Budowy Kościoła. Byli to ks. proboszcz M.Bujno, Jan Rumowski, Jan Baj, Antoni Rumowski, Ludwik Kruk, Adam Kruk, Antoni Grzesiewicz, Zygmunt Piotrowski, Kwiryn Kadłubowski, Jan Suszko, Stanisław Szysz, Jan Saczuk, Józef Walczuk, Stanisław Patralski, Jan Oleszkiewicz, Kazimierz Szpura, Leonard Rumowski i Adam Rumowski. Ich podpisy widnieją pod pismami kierowanymi do kurii.

Mimo trudności prace wokół budowy kościoła trwały. Jeszcze w roku 1956 jesienią i zimą rozpoczęto  pozyskiwanie drzewa na budowę. Mieszkańcy pracowali na wyrębach leśnych i jako zapłatą mogli otrzymać drzewo na budowę. Drzewo to, po skończonej pracy, zwozili prosto z lasu na plac przeznaczony pod budowę kościoła. Ofiarnie włączyli się do tego mieszkańcy Szpaków. Zwożono drzewo czym kto mógł, wozami gumowymi i  żelaznymi kilkanaście dni.

Dużo drzewa ofiarowali sami szpakowianie, a także mieszkańcy okolicznych wiosek.

Wczesną wiosną 1957r rozpoczęto wykopy pod fundamenty. Kopano ręcznie. Robili to przeważnie młodzi mężczyźni, a kobiety fartuchami i koszykami nosiły kamienie, zasypując fundamenty. Nadzór fachowy prowadził murarz z Platerowa – p.Antoni Dudziński. Jednocześnie z fundamentami trwała praca nad obróbka drewna. Praca była trudna i ciężka. Drzewo przenoszone na belki i krokwie należało pociąć piłą ręczną. Była to praca mordercza, ciężka i wyczerpująca. Ale zapaleńcy mieli wiele sił. I znowu jak w czasach unickich upór i zahartowanie w trudnościach pozwoliły, że nikt nie rezygnował z pracy na rzecz budowy kościoła. Była to przecież wiosna, trzeba było wykonywać zwykłe prace w polu. Często kobiety zastępowały mężów w pracach polnych czy przy gospodarstwie, a mężowie pracowali na placu budowy. Oczywiście jak się w takich sytuacjach zdarza nie wszyscy!

Następnie zgodzono stolarza z okolic Mierzwic p. Stanisława Stasiuka, który miał stawiać konstrukcję nośną tzw. Krokiew (szkielet całego budynku).  „Zgodzono” stolarza „na dniówkę”.  Do pomocy przychodziło bardzo dużo ludzi; w dodatku było wielu stolarzy – stąd prace posuwały się szybko i w krótkim czasie w czerwcu 1957r stanął szkielet świątyni .

Należy nadmienić, że prace prowadzone były cały czas nielegalnie, ponieważ brak było pozwolenia na budowę ani zatwierdzenie planu – stąd budowę zeznano za „dzikie budownictwo” i zaczęły się kłopoty. Milicja zaczęła straszyć mieszkańców, a zwłaszcza komitet aresztowaniami. W tym czasie zwracano się za pośrednictwem ks. proboszcza M. Bujno o pozwolenie na budowę kaplicy władzy duchownej, a następnie za jej pośrednictwem władzy administracyjnej ( pismo z dn. 24.06.57r ).

Projekt kaplicy dostarczony do kurii został zatwierdzony przez Kurię decyzją             z dn. 27.06.57r. z adnotacją, że dalsze budowanie kaplicy bez pozwolenia władz administracyjnych jest bezprawiem. Członkowie Komitetu Budowy zostali ukarani grzywną pieniężną, jednak nikt nie został aresztowany – budowę przerwano aż do jesieni.

Jesienią  1957r. prace wznowiono. Przystąpiono do obijania deskami z zewnątrz konstrukcji nośnych. Praca przebiegała dość sprawnie. Zbierano także siemię lniane, gotowano je, sporządzono sposobem gospodarczym pokost, którym zakonserwowano zewnętrzne ściany kościoła. Przed zimą pokryto dach płytkami z eternitu. Zima przerwał dalsze prace budowlane.

Wiosną 1958r. zaczęto obijać ściany wewnętrzne płytami, wylano także cementowe posadzki. Trwały dalej prace wewnątrz kościoła.

We wrześniu obiekt został zelektryfikowany. W budynku tym ustawiono stół z ołtarzykiem i opracowano pierwsze nabożeństwa: różaniec, majowe. Przewodniczyła modlitwom p.Jadwiga Muszyńska żona Kazimierza, kobieta religijna, obdarzona wspaniałym głosem. Przez  wiele lat w kościele śpiewała godzinki i przewodniczyła innym modlitwom. Niestety już nie żyje.

W dalszym ciągu prowadzono prace wewnątrz kościoła.

Potrzebne były pieniądze. Zbiórki prowadzono wśród mieszkańców Szpaków oraz w sąsiednich wioskach. Czego dowodem są listy, w których notowano sumy pieniężne. 

1959 rok – zaczyna się wykańczanie wewnątrz budynku. Chcąc wyposażyć świątynię poszczególne strony deklarowały się, że sfinansują i zakupią potrzebne elementy. Kobiety zobowiązują się, iż same pokryją koszty budowy ołtarza głównego i namalowania obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej. Znalazły odpowiedni wzór ołtarza, pojechały do Białej Podlaskiej i zamówiły jego wykonanie u miejscowego stolarza ( przeprowadziły zbiórki i uzbierały 23000zł ).

Obraz M.B.Cz. namalował malarz z Warszawy na lipowej desce. Lipę ścięto w szpakowskim lesie, a deski suszyły kobiety na piecu węglowym. Ołtarze boczne wykonali stolarze ze Szpaków. Stacje Drogi Krzyżowej namalował malarz z Chłopkowa – pan Maryniak.

Figurę św. Antoniego ufundowała Florentyna Piotrowska z Siedlec – wnuczka zesłańca. Ona także podarowała krucyfiks, który obecnie znajduje się na stoliku z darami.

Przeprowadzano zbiórki w naturze  wśród mieszkańców i w sąsiednich wioskach. Po sprzedaniu pieniądze przeznaczono na budowę świątyni. Zbierano zboże i kartofle w Czeberakach (na sumę 1004zł) w Kornicy (1650zł), Czuchlebach. Trudno jest dzisiaj wymienić wszystkich ofiarodawców. Zbiórki przeprowadzano wielokrotnie.

Na rzecz budowy zorganizowano loterię fantową uzyskując 3058 zł 65 gr, zorganizowano także przedstawienie, za które uzyskano 1630 zł.

Byli to ofiarodawcy indywidualni z innych miejscowości . Powtarza się nazwisko Florentyny Piotrowskiej z Siedlec, Wacława Gawrysiuka, Jana i Apolonii Sterniczuk z Czeberak.

Ambonę wykonał Walczuk Franciszek, który przez wiele lat pełnił rolę organisty w kościele.

W dalszym ciągu trwały prace wewnątrz świątyni, malowanie, montowanie ołtarzy, ambony, wykonanie schodów przed świątynią, balustrady oddzielającej ołtarze od wnętrza Kościoła. Kupiono także część chorągwi oraz ornaty i kapy za zebrane ofiary. Pozostałe chorągwie wyszyły same kobiety. Wyszyły także komże i szaty liturgiczne. Wiele serca i pracy krawieckiej włożyła nie żyjąca już Barbara Rumowska, żona Leonarda. Mężczyźni wymurowali schody do głównych i bocznych drzwi wyjściowych oraz schody prowadzące na drogę wiejską.

Młodzież męska ufundowała figurę Pana Jezusa leżącego w grobie. Zasłonę z obrazem św. Józefa Robotnika do ołtarza głównego ufundowali imiennicy świętego z całej wioski. Obraz namalował p. Maryniak.

Plac ogrodzono sztachetami, a przy wejściu głównym kowale wykuli metalową bramę.

Kiedy kaplica była gotowa zaproszono księdza proboszcza Górek M. Bujno, aby dokonał przeglądu gotowego dzieła, ocenił i doradził. Podczas tej wizyty ksiądz wyraził wątpliwości, czy Szpaki otrzymają pozwolenie na wyświęcenie kościoła.

Czas mijał, ludzie niecierpliwili się. Pisali prośby do Kurii. Jednocześnie trwały prace w doposażeniu kaplicy. Kobiety haftowały obrusy, wyszywały chorągwie i feretrony. Zbierały fundusze na zakup szat liturgicznych. A pozwolenia na wyświecenie i użytkowanie świątyni nie było ( tak wspomina te czasy jedna z najstarszych mieszkańców Szpaków, p. Stanisława Suszko).

Pojechała wreszcie delegacja ze wsi do Warszawy do Wydziału Wyznań Religijnych z prośbą o wydanie pozwolenia na wyświęcenia kościoła. Tam im powiedziano, że nic im nie wiadomo o budowie kościoła. Kuria nie powiadomiła w/w Wydziału i delegacja ze wsi zwołała się do Kurii Diecezjalnej w Siedlcach – o wystąpienie z wnioskiem. Po wielu wizytach w marcu 1969r Kuria Siedlecka wystąpiła do Prezydium Woj. Rady Narodowej w Warszawie o wydanie pozwolenia na otwarcie kaplicy dla sprawowania kultu religijnego ( pismo z 23 marca 1960r ).

W tym czasie również sprawą kościoła zaczęli się interesować księża z kościoła narodowego. Oni to chcieli odprawić w kościele nabożeństwo i uświęcić go. Jednak mieszkańcy zorientowali się w sytuacji i powiadomili ks. proboszcza z Górek, poradzili się także ks. kanonika z Sarnak. Ten zabronił wpuszczać ich do kościoła. Tak też uczyniono. W dniu przyjechania domniemanych księży zebrali się mieszkańcy całej wsi i do kościoła ich nie wpuszczono. O tym fakcie zawiadomiono Kurię w Siedlcach. Delegacja odkryła jeszcze jedną drogę do Siedlec, stosowne pismo w tej sprawie wysłał również ks.proboszcz z Górek.

Wreszcie 11 marca 1961r decyzją Wydziału do Spraw Wyznań Prez. Woj. Rady Narod. w Warszawie pozwolono na użytkowanie kaplicy. Na cześć o tym (jak piszą mieszkańcy wioski) w całej wsi zapanowała ogromna radość. Całe zaangażowanie, trud, praca została nareszcie wynagrodzona i uwieńczona sukcesem.

Wyświęcenie kościoła miało odbyć się 9 kwietnia 1961r o godz. 12:00. Zaczęto czynić ostatnie przygotowania do uroczystości. Całe Szpaki przybrały odświętny wygląd. Od samego rana szpakowianie gromadzili się przy kościele. Przybyli również zaproszeni goście.

O godz. 9:30 przyjechał ks. bp. Świrski z asystą i od razu wyświęcił kościół. Potem odbyła się msza św. o godz. 12:00. Na uroczystości przybyło wielu księży z sąsiednich parafii. Po uroczystości mieszkańcy wydali uroczyste przyjęcie.

Od tego dnia w każdą niedzielę przywożono księży z Górek, którzy sprawowali Najświętszą ofiarę w naszej świątyni. Kościółek był wypełniony po brzegi, przychodziły całe rodziny. Wszyscy czynnie brali uczestniczyli we Mszy Św.

Jak wyglądała w tym czasie kaplica przedstawia fotografia w dniu święcenia oraz spis inwentarzowy sporządzony przez przedstawiciela Kurii Diecezjalnej. Warto zauważyć, że już wtedy w głównym ołtarzu znajduje się obraz Matki Boskiej Częstochowskiej zasłaniany zasłoną z obrazem św. Józefa Robotnika. W bocznych ołtarzach znajdują się, w lewym Jan Chrzciciel, w prawym Pan Jezus w Ogrójcu. Jest jeden konfesjonał, kazalnica, brak ławek. Ludzie przychodząc przynieśli ze sobą krzesła, potem zakupiono ławki.

Należy dodać, że wszystkim pracom, staraniom o budowę, pozwoleniom towarzyszyła wspólna modlitwa mieszkańców wsi zanoszona do Boga Ojca w intencji prac. To dzięki sile, jaka przyszła z tej modlitwy udało się przetrwać trudne chwile, udało się dokonać takiego dzieła.





< powrót


 

 
     

Parafia MB Częstochowskiej w Szpakach

Copyright 2007 - Realizacja KreAtoR